| ważne daty
2010-06-27 Znów ząbki ruszyły pełną parą dziś mama zauważyła 4 nowe ząbki: lewą dolną 3-kę, górne 4-ki i prawą dolną 4-kę teraz to kurczaka mogę śmiało obgryzać z kostki ;D 2010-06-27 2010-06-12 Kolejny ząbek na pokładzie :) Tym razem jest to dolna prawa trójeczka i takim sposobem mam już 11 ząbków!!! 2010-05-15 Twardo stąpam po ziemi :) Przeszedłem sam 2,5 metra ale radocha !!!! 2010-05-13 Przebiły Mi się górne trójeczki i takim sposobem mam już 10 ząbeczków ;) więcej » powiedzonka | Z Tatą
W dniu naszego powrotu a było już to niecałe dwa tygodnie temu na niebie pokazało się słońca i była piękna pogoda niestety o wyjściu nie było mowy, cały dzień poświęciliśmy na spanie czy też odpoczynek po naszej długiej podróży, drugiego dnia jak po złości pogoda już się popsuła i tak było przez dwa kolejne dopiero w sobotnie późniejszym popołudniem pokazało się słoneczko i od razy wyskoczyliśmy na dworek ;) Oczywiście udaliśmy się na polanę bo tam mogę hasać do woli...(poniżej kilka zdjęć)
Siedzieliśmy sobie dość długo mama za mną ganiała a tata - leniuszek wylegiwał się na kocu.. Później obrałem sobie jeden kierunek kawałek od nas na wyznaczonym liniami boisku, starsi kolesie grali w piłkę co Mnie bardzo się spodobało bo widziałem że piłki co chwilę gdzieś latały, kiedy doczłapałem się dość blisko a mama za Mną oczywiście, biłem im brawo za udane akcje a oni się uśmiechali do Mnie, radocha jak nic ;) I tak właśnie mijały nam dni!!! Komentarze (1): napisz komentarz Mini masteczko
Dzień przed wyjazdem do Pl urządziliśmy sobie małego grilla na podwórzu w towarzystwie wujka Pawła. Popołudniu była dość ładna pogoda i postanowiliśmy podjechać nad Strand gdzie znajdowało się Wesołe miasteczko. Jak dla Mnie było mini, bo dla dzieciaczków takich jak Ja nie było nic specjalnego, była stara karuzela no i ciuchcia.. Z której nie było mowy że nie skorzystam ;P Że byłem jeszcze tyci za mały do niej, dopilnowała Mnie starsza ode dziewczynka, która zaoferowała pomoc i całą przejażdżkę siedziała obok Mnie i pilnowała żebym nie wypadł ... W ogóle nic a nic się jej nie bałem i dzielnie siedziałem i korzystałem z przejażdżki ;) A starszyna też sobie skorzystała i największą dla nich atrakcją był "Młot" i jeździli na nim na przemian tak że zawsze jedna osoba zostawała ze Mną i tak w kółko aż każdy objechał dwa razy.. Później znudzeni już miejscem wróciliśmy do domu gdzie Mnie czekało już spanie.. I właśnie podczas Mojego spania gdzie reszta dalej grillowała poleciał spontaniczny pomysł taty" Jedziemy do Polski" I tak się stało na drugi dzień byliśmy już w drodze do rodzinki hihi! Komentarze (8): napisz komentarz Pożegnanie
No więc po tej całej drzemce miałem może ze dwie godzinki żeby nacieszyć się dziadkami z Warszawy.... Oczywiście szybko zleciało i czas było się pożegnać. Rodzice z ciocią pojechali odwieść ich na dworzec a Ja zostałem z drugimi dziadkami którymi też miałem ostatnie w sumie chwile do nacieszenia się ;/ Po powrocie rodziców zaczęło się stopniowe pakowanie, później kąpiel, kolacja i spanie a rodzice kończyli dalsze pakowanie. Sami w sumie poszli późno spać a pobudka była już przed 4.. Ja oczywiście miałem kilkanaście minut fory dopóki nie przyjechał Kruszyna.... Babcia została ze Mną a rodzice wszystko znosili do samochodu, a na dole okazało się że za mało miejsca ma ten nasz samochodzik hihi i niestety Mój kochany wózeczek został u dziadków ale za to nabraliśmy baniaczki własnoręcznie kiszonych ogóreczków, słoiki w zalewie musztardowej łagodnej i ostrej świeże ogóreczki i świeżutkie pomidorki prosto z ogródeczka dziadków no i oczywiście zakupy spożywcze do domu jak i produkty dla Mnie!!! Gdy wszystko było zapakowane czas był się żegnać, dziadzio wstał do nas i wyściskani i wycałowani ruszyliśmy w długą drogę (ok 20/h) do promu. Podróż powrotna była już troszkę mniej przyjemna wcale nie chciało Mi się siedzieć bo tym jak się rozbrykałem a tu taki szmat drogi, do tego pogoda była ładna pech chciał że więcej zostać nie mogliśmy... Do promu dojechaliśmy na 2gą znów udało nam się wejść na wcześniejszy prom a w środku poszliśmy na salę dla dzieci, ale się wyszalałem aż inne mamuśki na Mnie patrzyły jak szaleję i ciągle się śmiałem, nawet z tego że się potknąłem o coś czy nawet jak się ktoś na Mnie spojrzał, jaja były nie z tej ziemi a mama na sam koniec musiała zapomnieć aparatu z samochodu znów pech ;/ Na sam koniec jakoś mama Mnie uśpiła ale po chwili gdy już dopłynęliśmy do brzegu znów się obudziłem. Do domku mieliśmy już Mniej niż godzinkę, ale najpierw odwieźliśmy wuja i potem już 5 min i w domu. Tata najpierw wyciągnął Moje łóżeczko żeby mama mogła Mi pościelić i położyć Mnie spać, z tego wszystkiego dosłownie w chwilę zasnąłem a rodzice przynieśli resztę naszych rzeczy i sami w końcu z ulgą położyli się wygodnie i zasnęli !!! The End Komentarze (5): napisz komentarz | archiwum
Zwiedzanko (2010-09-01) Po całodniowym grillowaniu i nie przespanej nocy czekało nas niedzielne zwiedzanie.... Moglibyśmy napisać w tytule zwiedzanie na szybkiego a c... więcej » |